Lepsi od Chrystusa

 

Nie od dziś jak się okazuje lekarze orzecznicy ZUS-rańcy dysponują mocami nadprzyrodzonymi! Inwalidzi są uzdrawiani jednym podpisem i nawet bez magicznych słów!

Ktoś nie mający ręki czy nogi bądź innego organu są uleczani w pełnym przekonaniu tychże lekarzy, że utracone bezpowrotnie kończyny czy inne części ciała im odrosną! Ciekawym też jest, iż różne ułomności są osądzane po uważaniu, czyli jak się łżelekarzowi wydaje! On wszystko poświadczy i wszystko do Sądu dostarczy w właściwej formie, bo on wie, że majestat Sądu i tytuł biegłego sądowego chroni go jak kamizelka kuloodporna przed jakąkolwiek odpowiedzialnością.

Rozmawiałem kiedyś z znajomym Dyrektorem Szpitala i on prywatnie mi powiedział, że w jego osądzie to najwięksi debile i nieudacznicy, którzy jakoś tam ukończyli studia medyczne stają się biegłymi bowiem ich zaangażowanie w praktykę medyczną mogłoby zakończyć się źle dla ich pacjentów a żyć przecież z czegoś muszą. Prosił mnie, jednakże bym nie wyjawiał w jakim mieście jest tym dyrektorem co chyba po tylu latach nie ma już większego znaczenia, ale ja i tak nie powiem. Osobiście jestem dotknięty właśnie taką sytuacją bowiem mój kolega ma identyczne schorzenie jak ja i ma orzeczony stopień niepełnosprawności w stopniu umiarkowanym a ja w stopniu lekkim i kto mi może odpowiedzieć: DLACZEGO?!

Proponuję kompromisowe wyjście, zaproponowanie rodzinie zainteresowanemu wyższego zasiłku pogrzebowego w wyniku zbiegu pomyślnych zdarzeń i odstąpienie od dalszych skarg! Może to pomoże?! I usprawni pracę!

Mam dziwne wrażenie, że nikt nie będzie skłonny do ustępstw a za nieco miesiąc usłyszę tradycyjne: SPIEPRZAJ DZIADU!

I tym optymistycznym akcentem zakończam moje rozważania!

A jak się komuś nie podoba i stwierdzi, że łżę to mnie niech zaskarży i mnie to udowodni, bo mam niezbite dowody na swojej osobie!

 

Wojciech W. Wojtulewicz