Co może Komisja?!

 

Jak donosi PAP Urząd Skarbowy zajął na prywatnym rachunku bankowym Hanny Gronkiewicz-Waltz ponad 12 tys. zł. Chodzi o grzywny - wraz z odsetkami - jakie nałożyła na nią Komisja Weryfikacyjna za niestawiennictwo na czterech rozprawach.

Odmawia ona uczestnictwa, jako strona postępowań, argumentując, że komisja jest niekonstytucyjna. Przypominam, że chodzi tu o gigantyczną aferę wyłudzenia miejskich nieruchomości w wyniku, której na bruk wyeksmitowano czterdzieści tysięcy mieszkańców Warszawy. Należę do większości, która uważa, że bez wiedzy a wręcz osobistego angażowania pani prezydent miasta i jej zaufanych współpracowników nie mogłoby dojść do tak gigantycznego złodziejstwa. To wymaga pilnego wyjaśnienia przez stosowne organa państwa.

Tytułowe pytanie tylko pozornie wydaje się retoryczne, gdyż nieumiejętność zdyscyplinowania Pani pełniącej obowiązki Prezydenta Warszawy jest porażająca. W normalnej sytuacji prawnej obywatel wezwany przed oblicze sądu lub innego uprawnionego organu zwykle się przed nimi stawia i korzystając z przysługujących mu uprawnień, w taki bądź inny sposób udziela wyjaśnień. W przypadku osób niepokornych władza państwowa zasądza kary finansowe i bardzo chętnie zamienia je na areszt.  Zastanawiam się, w czym jestem gorszy od osób pełniących obowiązki publiczne. Podobno równość wobec prawa gwarantuje nam konstytucja? Gdybym ja zachował się w podobny sposób to najprawdopodobniej przebywałbym już w którymś z okolicznych Aresztów Śledczych lub Zakładów Karnych!

Panie Ministrze Sprawiedliwości uprzejmie proszę o wyjaśnienie mi tej sytuacji - gdzie tu jest prawo i sprawiedliwość?


Wojciech W. Wojtulewicz